Wojskowe drony produkowane bez wymaganych zezwoleń — akt oskarżenia właśnie trafił do sądu. Brzmi jak temat z zupełnie innej bajki niż tłumaczenia i lokalizacja? Nic bardziej mylnego. To historia o tym, jak wąska jest granica między „innowacyjnym biznesem” a odpowiedzialnością karną, i dlaczego każdy przedsiębiorca — także ten prowadzący biuro tłumaczeń czy agencję lokalizacyjną — powinien się tej historii przyjrzeć z uwagą. Bo mechanizm jest ten sam: nie wiesz, że coś jest regulowane, więc tego nie sprawdzasz, a potem dowiadujesz się o tym z aktu oskarżenia.
## Co właściwie się stało
Z doniesień wynika, że grupa osób produkowała i obracałа dronami o zastosowaniu wojskowym bez wymaganych koncesji i zezwoleń. Prokuratura skierowała akt oskarżenia. I tu pojawia się pierwszy sygnał ostrzegawczy dla wszystkich, którzy myślą: „mnie to nie dotyczy, ja tylko tłumaczę umowy”.
Otóż dotyczy — i to bardziej, niż się wydaje.
## Analiza: gdzie prawo mówi „nie” głośniej, niż myślisz
Produkcja i obrót sprzętem o znaczeniu strategicznym — a do takiego zalicza się sprzęt wojskowy, w tym określone kategorie dronów — podlegają w Polsce ustawie z dnia 13 czerwca 2019 r. o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym (Dz.U. 2019 poz. 1210 ze zm.). Ustawa wprowadza system koncesji i zezwoleń, a jej naruszenie — w zależności od wagi — może prowadzić do odpowiedzialności administracyjnej, finansowej, a w skrajnych przypadkach również karnej.
Do tego dochodzi ustawa o obrocie z zagranicą towarami, technologiami i usługami o znaczeniu strategicznym (Dz.U. 2024 poz. 1225 ze zm.), która reguluje eksport, import i transfer wewnątrzunijny. Jeżeli dron „wojskowy” wyjeżdża za granicę bez zgody — mamy problem. Jeżeli technologia jest „podwójnego zastosowania” — mamy problem podwójny.
Ale prawdziwy smaczek prawny tkwi gdzie indziej. Wspomniany akt oskarżenia to nie tylko kwestia koncesji. To także pytanie o to, czy przedsiębiorca **wiedział albo powinien był wiedzieć**, że produkt, który wytwarza, podlega reglamentacji. A tu wchodzimy na grunt odpowiedzialności, która nie wymaga złej woli — wystarczy niedbalstwo. I to jest moment, w którym każdy właściciel firmy powinien się zatrzymać.
## Aspekt praktyczny: dlaczego tłumacz i lokalizator też powinni się przejąć
Wydaje się, że biuro tłumaczeń nie produkuje dronów. Zgoda. Ale spójrzmy na to szerzej.
Po pierwsze — **tłumaczenia przysięgłe dokumentacji technicznej**. Jeżeli tłumaczysz instrukcje obsługi, specyfikacje techniczne czy umowy dotyczące sprzętu wojskowego lub podwójnego zastosowania, wchodzisz w obrót dokumentami, które mogą być objęte klauzulami poufności i kontrolą eksportową. Tłumacz przysięgły ma obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej (art. 4 ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego — Dz.U. 2004 nr 273 poz. 2702 ze zm.), ale to nie zwalnia go z myślenia o tym, komu i w jakim celu świadczy usługę.
Po drugie — **lokalizacja produktów regulowanych**. Jeśli lokalizujesz interfejs oprogramowania do sterowania dronem, a Twoja firma działa na rzecz podmiotu spoza UE, warto sprawdzić, czy nie wchodzisz w transfer technologii objętej kontrolą. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2021/821 ustanawiające unijny system kontroli wywozu ma tu zastosowanie szersze, niż się powszechnie sądzi.
Po trzecie — **due diligence kontrahenta**. Historia z dronami pokazuje, że firmy padają ofiarą własnej naiwności. „Klient powiedział, że ma zezwolenie” to nie argument prawny. To przyznanie się do braku należytej staranności. W obrocie regulowanym trzeba weryfikować, a nie wierzyć na słowo.
## Konkluzja: sprawdź, zanim podpiszesz
Wniosek jest brutalnie prosty. Polski przedsiębiorca — niezależnie od branży — działa dziś w środowisku regulacyjnym, które nie wybacza niewiedzy. Koncesje, zezwolenia, kontrola eksportowa, sankcje — to nie egzotyka z gazet, to codzienność obrotu gospodarczego.
Rekomendacje są trzy:
1. **Zanim podejmiesz współpracę z kontrahentem z branży regulowanej — sprawdź rejestry i zażądaj dokumentów.** Nie na słowo, na papier.
2. **Wprowadź do umów klauzule oświadczeń i zapewnień** dotyczących zgodności z przepisami o obrocie towarami strategicznymi. To Twoja polisa.
3. **Szkol zespół.** Tłumacz, który nie wie, że dokument, nad którym pracuje, jest objęty kontrolą eksportową, to ryzyko dla całej firmy.
Historia dronów bez zezwoleń to nie opowieść o przestępcach z Hollywood. To opowieść o ludziach, którzy prawdopodobnie po prostu nie sprawdzili. Nie bądź jednym z nich.
Powyższy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.